Zuza i Marcin
Letni plenerowy ślub i wesele w Jabłoń Lake Resort. Moja interpretacja ich dnia w trzystu fotografiach.
Nie COŚ a O CZYMŚ
Za kilka czy kilkanaście lat sięgniecie po swój ślubny album nie po to, by przypomnieć sobie kolor serwetek na weselnym stole, a zrobicie to, żeby wrócić do emocji. Do tego, co działo się między Wami — często pomiędzy słowami, gestami, spojrzeniami.
Dla mnie fotografia ślubna to opowieść. Reportaż z jednego z najważniejszych dni w Waszym życiu, utkany z autentycznych momentów. To nie katalog póz, ale historia, która składa się z wielu wątków — czułości, napięcia, wzruszenia, śmiechu, ciszy i chaosu. Każda para pisze tę historię inaczej. Moją rolą jest ją zobaczyć, zinterpretować i opowiedzieć.
Nie reżyseruję. Nie ustawiam scen. Obserwuję uważnie, pozwalając, by wszystko działo się naturalnie. Szukam treści tam, gdzie dla innych jej nie ma. Uścisk dłoni, spojrzenie przez ramię, łza pospiesznie wycierana z policzka — to są dla mnie najważniejsze kadry. Bo to właśnie one tworzą narrację, która przez lata nabiera siły i mocy.
Nie musicie wiedzieć, jak się ustawić ani co robić. Wystarczy, że będziecie razem — prawdziwi. Wszystko inne wydarzy się samo, a ja będę obok, by to uchwycić.
Tworzę historie, które się nie starzeją. Kadry, które nie tylko dobrze wyglądają, ale niosą emocje. Zdjęcia, które nie tylko się ogląda, ale które się czuje.
Jeśli właśnie tak chcielibyście zapamiętać ten dzień — będzie mi ogromnie miło Was poznać.
INTEPRETACJA
NARZĘDZIEM
do
TWORZENIA NARRACJI
– Tylko Wy
Zuza i Rafał
Sesja w Starym Młynie Wodnym. Opowieść o ludziach przy okazji ślubu.